informacje o cookies!

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.

Projekty

Tutaj można się dowiedzieć, jakie to projekty, co jest ich celem i na jakim są etapie. Więcej informacji, czyli szczegółowe opisy, linki do dokumentów i konsultacji, można znaleźć klikając na tytuły.

Historie naszych beneficjentów

W tym projekcie tylko uchylamy drzwi czy ktoś otworzy je dalej zależy od niego….

Historie tych, którzy zdecydowali się otworzyć drzwi szerzej…

Nazywam się Paweł Rzenno mam 39 lat i od 2001r. choruje na SM. Cieszę się, że wziąłem udział w projekcie pn. "Wsparcie osób ze stwardnieniem rozsianym, w tym niepełnosprawnościami sprzężonymi na rynkKapitał Ludzki" , bo dzięki temu mam szanse na uzyskanie pracy. Otrzymałem wsparcie doradcy zawodowego i psychologa, wziąłem udział w zajęciach w Ostoi, ukończyłem kurs tworzenia stron WWW. Bardzo za to dziękuję.


Małgorzata Chmielowiec

Nazywam się Małgorzata Chmielowiec, mam 51 lat. Stwardnienie rozsiane zostało u mnie zdiagnozowane w 2006 roku, tak więc od ośmiu lat zmagam się z tą chorobą lecz dzięki udziałowi w projekcie pn. "Wsparcie osób ze stwardnieniem rozsianym, w tym niepełnosprawnościami sprzężonymi na rynku pracy" udało mi się zrealizować staż i podjąć pracę. Zdobyłam nowe doświadczenie zawodowe. Poznałam wiele osób chorujących na SM, z którymi do dzisiejszego dnia utrzymuję kontakt. Jest to bardzo ważne, gdyż dzięki tym osobom wiem, że można z tą chorobą funkcjonować bez żadnych ograniczeń. Dużą rolę odgrywa tutaj psychika człowieka. Dlatego też staram się przebywać jak najwięcej wśród przyjaciół i osób, z którymi pracuję.

Przed podjęciem pracy brałam udział w warsztatach przygotowujących mnie do podjęcia pracy zawodowej. Otrzymałam wsparcie prawne, psychologiczne i zawodowe. Uważam, że jest to bardzo dobra forma pomocy dla osób z SM, wskazanie odpowiedniego kierunku na ścieżce zawodowej i pomocy w podjęciu różnych decyzji. Moim zdaniem osoba chorująca na stwardnienie rozsiane powinna bez zastanowienia i wahania wziąć udział w takim projekcie.

Małgorzata Jankowska


Nazywam się Małgorzata Jankowska, mam 55 lat. Na SM choruję od 5 lat. To znaczy 5 lat temu postawiono konkretną diagnozę, bo wcześniejsze symptomy choroby łączono z problemami z kręgosłupem.

Dzięki udziałowi w projekcie pn. "Wsparcie osób ze stwardnieniem rozsianym, w tym niepełnosprawnościami sprzężonymi na rynku pracy" miałam możliwość uzyskać psychologiczne wsparcie, co niewątpliwie wpłynęło na moje samopoczucie, mogłam zdobyć nową wiedzę. Ukończyłam kurs z zakresu graficznego programu komputerowego Adobe Photoshop oraz Adobe Ilustrator, uczestniczyłam również w Warsztatach Wizażu i Stylizacji – Kreowania Wizerunku.

Pobyt w ośrodku „Ostoja” w Woli Batorskiej razem z osobami chorującymi na SM pozwolił na poszerzenie kręgu znajomych z podobnymi problemami zdrowotnymi; jak również ze specjalistami, do których mogę się zwrócić w razie potrzeby. Szkolenia i warsztaty w trakcie pobytu w Woli Batorskiej były również interesujące, prowadzone przez specjalistów wrażliwych na drugiego człowieka.

Cieszę się, że wzięłam udział w projekcie, bo dzięki temu chcę znowu wyjść z domu, do ludzi.

Agnieszka Butnowska


Nazywam się Agnieszka Butnowska. Mam 38 lat i od 4 lat diagnozę – stwardnienie rozsiane. Jestem mamą dwójki dzieci. Niedługo po diagnozie straciłam pracę. Był to dla mnie bardzo trudny okres - przeszłam na rentę chorobową. Mimo to, nie zaprzestałam poszukiwać jakiegoś zajęcia dla siebie. W mojej sytuacji było to bardzo trudne, ponieważ choroba utrudniała mi podjęcie nowego zatrudnienia na otwartym rynku pracy.

Gdy trafiłam na informację o Projekcie "Wsparcie osób ze stwardnieniem rozsianym, w tym niepełnosprawnościami sprzężonymi na rynku pracy" miałam obawy przed wzięciem udziału w tym projekcie. Teraz wiem, że gdybym tego nie zrobiła, nie zrobiłabym też ani jednego kroku do przodu.

Dzięki udziałowi w tym projekcie, dowiedziałam się bardzo wielu istotnych rzeczy, dotyczących tego jak poruszać się w rzeczywistości osób niepełnosprawnych. Jak korzystać z tego co nam się należy i jak sobie pomóc. Brałam udział w warsztatach psychologicznych, konsultacjach z doradcą zawodowym, w szkoleniach o tym jak odnaleźć się na nowo na rynku pracy i w społeczeństwie.

Pobyt w „Ostoi” był również bardzo mile spędzonym czasem. Miałam okazję poznać ludzi z takimi samymi problemami i przeszkodami w walce z SM. Byłam otoczona bardzo dobrą opieką i podczas pobytu otrzymałam duże wsparcie.

Jednocześnie dzięki udziałowi w projekcie obecnie podnoszę swoje kwalifikacje ucząc się języka obcego. Podjęłam również staż zawodowy. W swoich decyzjach jestem wspierana ze strony pracowników Fundacji, która zajmuje się realizacją tego projektu. Spotkałam tam bardzo miłych i wyrozumiałych ludzi, a przede wszystkim kompetentne osoby, które wiedziały jak udzielić wsparcia i pomocy w odnalezieniu się w tej trudnej sytuacji życiowej.

Ten projekt to rewelacyjny sposób na pokazanie takim osobom jak ja, że z każdej nawet najbardziej trudnej sytuacji jest jakieś pozytywne wyjście i wiele sposobów na przełamywanie wszelkiego rodzaju barier. Dzięki udziałowi w tym przedsięwzięciu na nowo uwierzyłam w swoje możliwości i w to, że nie jestem jeszcze na straconej pozycji, że mogę coś jeszcze zrobić dla siebie i ludzi z mojego otoczenia.

Bardzo dziękuję losowi za danie mi kolejnej szansy. Mam nadzieję, że wykorzystam ją w stu procentach - Agnieszka Butnowska.


Mam na imię Magda.

Stwardnienie rozsiane potwierdzili u mnie w 2011 roku. Nie wiem, od jak dawna byłam jego „nosicielem”. Jednocześnie z wiadomością o SM straciłam pracę. Wtedy było mi wszystko jedno. Świadomość i wizja najgorszego (to, co z SM kojarzy się jako pierwsze – wózek inwalidzki, a na nim „roślinka”) zajmowały całą moją świadomość. I podświadomość. Stroniłam od ludzi, coraz bardziej zamykałam się w sobie. Fizycznie i psychicznie czułam się coraz gorzej, chociaż „przed ludźmi” udawałam, że wszystko jest ok. Czułam się gorsza i bezużyteczna.

O łódzkim PTSR dowiedziałam się od koleżanki z łowickiego stowarzyszenia chorych na SM. Trafiłam do projektu PTSR "Wsparcie osób ze stwardnieniem rozsianym, w tym z niepełnosprawnościami sprzężonymi na rynku pracy". Moją opiekunką została Ania Złomek. Byłam chyba jedną z najbardziej nieufnych podopiecznych PTSR. To Ania, wbrew mojemu pesymizmowi, a właściwie nie zważając na mój opór, budziła we mnie dobre myśli i nadzieję. Walczyła ze mną i dla mnie. Wbrew mojej postawie namawiała mnie do pracy w Łodzi. W pewnym momencie pomyślałam, że może jednak ma rację. Miała.

Dzisiaj, dzięki zapałowi Ani i pewnie zbiegowi okoliczności po stażu księgowości „Monnari” dostałam pięcioletnią umowę o pracę. Pozostaje mi polecić projekty realizowane przez łódzki PTSR oraz zachęcić wszystkich do zmiany postawy i otwarciu się na życie. Na powrót do życia. Wsparcie koordynatorów, wszystkich ludzi z jakimi zetknęłam się w łódzkim PTSR jest niezbędne, ich siła i zaangażowanie. Niezbędne do tego, żeby znowu w siebie uwierzyć, żeby znowu chcieć normalnie żyć. Żyć wśród zdrowych ludzi. Dziękuję i pozdrawiam.

Magdalena Sieczkowska - uczestnik projektu z PTSR


Witam,

nazywam się Emilia Osuch, SM zdiagnozowano u mnie 3 lata temu, byłam wtedy na trzecim roku studiów. Należę do łódzkiego oddziału PTSR od początku ubiegłego roku. Niemal od razu zaproponowano mi przystąpienie do projektu. Udział w nim umożliwił mi odbycie 3 miesięcznego stażu rehabilitacyjnego w Miejskiej Pracowni Urbanistycznej w Łodzi, podczas którego mogłam wykorzystać w praktyce umiejętności zdobyte na studiach. Ponadto, mam możliwość podnoszenia swoich kwalifikacji – jestem słuchaczką studium podyplomowego na UAM w Poznaniu. Jako uczestniczka projektu miałam również możliwość korzystania z porad doradców zawodowych, psychologów oraz szeregu lekarzy specjalistów.

Niewątpliwą zaletą projektu jest fakt, że beneficjentami mogą być również osoby z najbliższego otoczenia chorych. Moja mama miło wspomina konsultacje z psychologiem oraz prawnikiem.

Dzięki uczestnictwu w projekcie zdobywam nowe umiejętności oraz podwyższam swoje kwalifikacje. Jestem bardzo wdzięczna za umożliwienie mi skorzystania z tej formy pomocy.

Maciej Jabłoński


Witam,

Nazywam się Maciej Jabłoński, na stwardnienie rozsiane choruję z pełną świadomością od listopada 2010 roku. Z walce z chorobą wspomaga mnie moja żona i dziecko, dla których wiem, że warto walczyć i udowodniać że SM, nie może stanąć na przeszkodzie w realizacji życiowych planów. Po przeprowadzeniu się do Łodzi, w trakcie szukania pracy natknąłem się na ogłoszenie PTSR w Łodzi „chorujesz na SM - szukasz pracy - przyjdź do nas”, po odczytaniu owego ogłoszenia, skontaktowałem się z biurem PTSR, gdzie spotkałem się z pełną życzliwością i profesjonalizmem w sprawie poszukiwania pracy. W ciągu dwóch tygodni uczestnictwa w projekcie, otrzymałem informację od koordynatorki projektu pani Anny Złomek o ofercie pracy w Zakładach Chemicznych „ ORGANIKA S.A.”, udałem się na rozmowę kwalifikacyjną z kierownikiem działu logistyki panem Romanem Maciejewskim, po rozmowie zapadła decyzja przyjęcia mnie na staż z projektu realizowanego przez PTSR „pn. "Wsparcie osób ze stwardnieniem rozsianym, w tym niepełno sprawnościami sprzężonymi na rynku pracy". Z końcem wspomnianego stażu zarząd spółki, dzięki protekcji kierownika działu oraz załogi działu logistyki, zostałem zatrudniony na umowę o pracę. Poprzez własne doświadczenie chcę pokazać że warto jest korzystać z projektów realizowanych przez PTSR jak również realizować się zawodowo.

Na koniec chcę podziękować za okazaną mi pomoc oraz wskrzesić we wszystkich chorych siłę na SM w walką o siebie.Z poważaniem

Maciej Jabłoński - uczestnik projektu z PTSR