Przegląd prasy
START NIEPEŁNOSPRAWNIKA
Opisali urzędy, sklepy, nawet sex--shop. Wkrótce w internecie startuje Niepełnosprawnik Warszawski, przewodnik, jakiego w Polsce jeszcze nie było. Na razie jest w nim tylko Śródmieście, ale będzie cała stolica.
Na początek w przewodniku znajdzie się 300 miejsc. Każde szczegółowo opisane pod kątem dostępności dla niepełnosprawnych. Przez kilka miesięcy wolontariusze z centymetrem, poziomicą i ze specjalną ankietą chodzili od drzwi do drzwi: od fast foodów po muzea, galerie, urzędy, sklepy, komisariaty. Sprawdzili też jeden sex-shop. Mierzyli szerokość korytarzy, wysokość progów, sprawdzali kontrast szyb, nachylenie podjazdów, szukali w toaletach alarmów do wezwania pomocy w razie upadku. Wszystko po to, by niepełnosprawni warszawiacy mogli za pomocą jednego kliknięcia znaleźć w Internecie np. sklep spożywczy, do którego dostaną się bez problemów, sprawdzić, czy w urzędzie jest ktoś, kto rozumie język migowy.
- Nie było łatwo - opowiada Małgorzata Peretiakowicz z Fundacji na rzecz Transportowych Usług Specjalistycznych dla Niepełnosprawnych, współrealizatora projektu. -Nie wszyscy chcieli nas wpuszczać. Były głupie pytania: "A po co?". Niektórzy sugerowali nawet, że jesteśmy terrorystami i robimy pomiary, żeby podłożyć bombę - wspomina.
Wolontariusze odwiedzili też urząd Śródmieścia. - Dziewczyny powiedziały mi, że drzwi wejściowe są za ciężkie. Wymienimy je przy najbliższej okazji - mówi wiceburmistrz Katarzyna Osowiecka. – W tym wszystkim nie chodzi o to, by wytykać błędy, ale żeby podnieść świadomość społeczną. Czasem niewiele potrzeba, żeby coś zmienić. To bardzo ważny projekt, bo każdy ma prawo do swobodnego poruszania się.
Są już pierwsze sukcesy akcji. W jej trakcie zmieniło się nastawienie do wszędobylskich zapaleńców biegających z centymetrami. - Coraz więcej instytucji, banków, sklepów chciało być zmierzonych – twierdzi pani Małgorzata. Nawet właściciele malutkich biznesów pytali, co zrobić, żeby np. ich warzywniak był dostępny. Albo prosili, żeby napisać, że u nich są schody, ale i życzliwi sprzedawcy, którzy wyjdą z zakupami do klienta na zewnątrz. A to jest bardzo cenna informacja - dodaje. Sama nie rusza się bez centymetra i poziomicy. Na koniec rozmowy robi jeszcze ostatnie pomiary w urzędzie; sprawdza, czy w toalecie dla niepełnosprawnych ręczniki nie wiszą za wysoko. Przy okazji wyłapuje, że nie ma tam przycisku alarmowego do wezwania pomocy.
Internetowa baza ma być udostępniona 8 lipca. Podobna działa w Berlinie od 1992 r. (www.mobidat.net). Zawiera kilka tysięcy pozycji. Mogę już też oficjalnie powiedzieć, że od nowego roku wspólnie z miastem chcemy zmierzyć całą Warszawę - zachwala Małgorzata Peretiakowicz.
WOJCIECH KARPIESZUK
Data modyfikacji : 15.07.2008
Sekretariat Zarządu PFRON
Tomasz Leleno
Statystyka strony: 1400 wizyt