informacje o cookies!

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.

Na stronie znajdziesz najświeższe komunikaty z regionu dotyczące Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

"MAŁOPOLSKA SOBIE RADZI" - cisza w szkole muzycznej

Pokaż zdjęcie: Kolaż zdjęć uczniów Szkoły Muzycznej grających na różnych instrumentach

W Szkole Muzycznej I stopnia im. Mjr. H. H. Baranowskiego działającej w ramach Zespołu Szkół i Placówek pn. „Centrum dla Niewidomych i Słabowidzących” w Krakowie na ul. Tynieckiej słychać ciszę. To nie jest cisza przyjemna, taka jaką słychać na Tynieckiej gdy kończy się rok szkolny i trwają wakacje. Cisza w Szkole Muzycznej jest niepokojąca dla nauczycieli i uczniów, gdyż nie wiadomo kiedy znów wszyscy się spotkają. Sytuacja związana z epidemią koronawirusa - izolacja i dystans społeczny są szczególnie trudne dla osób niewidomych i słabowidzących, dlatego nauczyciele szybko podjęli decyzję dotyczącą nauczania zdalnego. Spotkania online nie są w stanie całkiem zastąpić zwykłych lekcji, kontaktu z nauczycielami, a przede wszystkim z rówieśnikami. Jednak udaje się realizować podstawę programową a dzieci stają się bardziej samodzielne.

- Wprawdzie spodziewaliśmy się konkretnych decyzji dotyczących edukacji i działalności szkół w okresie ogłoszonej epidemii, ale jednak informacja, że z dnia na dzień zostają wstrzymane zajęcia trochę nas zaskoczyła. Wszystko stało się tak szybko - w środę, 11 marca decyzja ogłoszona, uczniowie spoza Ośrodka już nie pojawili się po południu na zajęciach, a od czwartku w Szkole było już pusto.  Wszyscy - Nauczyciele, Uczniowie i Rodzice zmobilizowaliśmy się szybko i rozpoczęliśmy zdalne nauczanie. Działalność szkoły muzycznej przenieśliśmy do własnych domów i do sieci. Wszyscy nauczyciele szybko skontaktowali się z uczniami i z ich rodzicami, aby zorganizować wspólnie nauczanie zdalne - opowiada o początkach pandemii Małgorzata Bała – Wicedyrektor Zespołu kierująca Szkołą Muzyczną.

Nauczyciele i uczniowie podzielili się tym, jak poradzili sobie w nowej sytuacji i jak teraz wyglądają ich lekcje m.in. gry na instrumentach: 
- Wszyscy uczniowie od 25 marca uczą się zdalnie. Podstawa programowa jest realizowana. Dzieci grają na instrumentach - uczą się nowych utworów, śpiewają, biorą udział w lekcjach przedmiotów teoretycznych, piszą dyktanda i zadania. Stanęliśmy na wysokości zadania i wypracowaliśmy przeróżne metody pracy z dziećmi począwszy od lekcji przez telefon, przez przesyłanie zadań i kart pracy mailem, po organizowanie wideokonferencji, lekcji na Skypie, z wykorzystaniem WhatsAppa czy zajęć grupowych na ZOOM-ie. Z dnia na dzień przychodziły coraz to nowe pomysły do głowy, np. filmiki z nagraniami uczniów do weryfikacji, czy nowoczesne metody z wykorzystaniem klawiatury MIDI. Oczywiście niezawodny w kontakcie z uczniami szkół w Ośrodku stał się dziennik elektroniczny. Niestety napotkaliśmy także trudności. Największym problemem stał się brak bezpośredniego kontaktu z uczniami, zwłaszcza tymi, którzy potrzebują w każdym swoim działaniu naprowadzenia i wsparcia nauczyciela, a takich uczniów w naszej szkole jest sporo. Aby nie był to dla nich czas stracony, nauczyciele audycji muzycznych namawiali ich do słuchania i oglądania programów na TVP Kultura, by przynajmniej w taki sposób mogli rozwijać swoją wiedzę. Uczniowie wraz z rodzicami oglądali programy i natychmiast dzielili się swoimi wrażeniami. Trudności napotkali także nauczyciele instrumentu, gdyż okazało się, że jakość dźwięku na Skypie uniemożliwia praktycznie pracę nad intonacją, artykulacją (trochę) czy emisją. Największe problemy następowały, kiedy coś nie chciało uczniowi ,,wyjść" - trudno było na odległość zdiagnozować czy to palce, zadęcie, problem ze stroikiem, strunami, instrumentem czy coś innego. Niemożliwa także stała się praca z akompaniatorem. Ale i tutaj znaleźliśmy wyjście - nauczyciele akompaniatorzy przygotowali nagrania swoich partii i przesyłali je nauczycielom przedmiotu głównego lub od razu uczniom. Oczywiście nie zastąpiło to fizycznego kontaktu, ale stało się choć namiastką utworu z akompaniamentem. Uczniowie z niepełnosprawnością sprzężoną uczęszczający do szkoły ogólnokształcącej i muzycznej nie są w stanie przerobić zadawanego materiału samodzielnie, muszą być wspomagani przez swoich rodziców, którym ze względu na inne obowiązki trudno pogodzić to czasowo. Nie było mowy o wykorzystaniu przez nich w nauczaniu nowoczesnych komunikatorów. Stąd z takimi dziećmi najlepiej pracowało się przez telefon w systemie głośnomówiącym. Ta forma pracy pełniła również rolę terapeutyczną, gdyż  uczniowie  z wielką radością słuchali głosu swojego nauczyciela, z którym są bardzo emocjonalnie związani. Taki bezpośredni kontakt z uczniem, nie wymagający specjalistycznego oprogramowania i sprzętu sprawdził się w zajęciach rozwijających umiejętności takie jak śpiew, ćwiczenia rytmiczne, gra na instrumencie i rozmowa na wybrane tematy muzyczne oraz na zajęciach kształcenia słuchu i rytmiki w klasach najmłodszych.  Kolejnym, dużym problemem okazały się braki sprzętowe w prywatnych domach naszych uczniów – rodzice nie posiadają w domu drukarek, często nawet laptopów z dostępem do Internetu, w niektórych domach w mniejszych miejscowościach brakuje zasięgu w telefonach komórkowych. Okazało się także, że spora grupa uczniów nie posiada własnego komputera i adresu e-mail. Z konieczności nauczyciele, zwłaszcza przedmiotów teoretycznych, przesyłali materiały na adresy rodziców. To bardzo utrudniało bezpośrednie kontakty z uczniami i nie zawsze byli oni w stanie w pełni opanować zadany materiał. Ale Rodzice okazali bardzo wiele zrozumienia – podkreśla Małgorzata Bała – Wicedyrektor Zespołu kierująca Szkołą Muzyczną - Przez cały czas trwania zdalnego nauczania byli i są niezwykle pomocni i cierpliwi w organizowaniu uczestnictwa swoich dzieci w lekcjach zdalnych. Bardzo im za to dziękujemy – dodaje.

Izolacja uczniów, zwłaszcza z różnymi niepełnosprawnościami jest trudna. Często niezbędne jest zaangażowanie rodziców, dziadków i opiekunów. Pomoc potrzebna jest gdy pojawiają się problemy techniczne, podłączyć trzeba do komputera dodatkowy sprzęt lub zmienić struny w gitarze. Uczniowie muszą poświęcać więcej czasu ćwiczeniom, grają i słuchają przez telefon, cierpliwie znoszą trudną sytuację. - Na szczęście w domu mam możliwość ćwiczenia, bo posiadam zestaw elektroniczny. Oczywiście nie zastąpi mi to całkowicie grania na zestawie akustycznym i innych instrumentach dostępnych w szkole, dlatego mam nadzieję, że już niedługo będę znów mieć do nich dostęp – opowiada Maja.  - Wolę lekcje z nauczycielem. Szybciej się wtedy uczę, nauczyciel od razu może poprawić moje błędy; nie muszę robić wszystkiego sam. Tęsknię za wspólnymi próbami i koncertami z chórem – komentuje Kamil - uczeń klasy organów. – Szybciej uczę się gdy nauczyciel jest obok mnie – dodaje Martyna –  tegoroczna maturzystka. Jednak pomimo trudności zauważyć można również plusy tej nieplanowanej sytuacji:
-Wiele osób podziela spostrzeżenie, że poprzez pracę zdalną uczniowie stali się bardziej samodzielni i odpowiedzialni. Może dlatego, że ich najbliżsi (rodzice, domownicy) byli i są często mimowolnymi świadkami zdalnych lekcji, a tym samym czynionych przez dzieci postępów. Wierzymy jednak, że nie jest to głównym powodem tego, iż uczniowie rzetelniej niż zwykle zaczęli podchodzić do swoich obowiązków – komentuje Waldemar Król – nauczyciel fortepianu.  

Niejednokrotnie uczniowie zaskakują swoich nauczycieli. Wielu z nich pokonuje swoje bariery i otwiera się na nowe rozwiązania. Uczniowie zdają online egzaminy a nauczyciele przeprowadzają przesłuchania:  
- Kiedy na początku pracy zdalnej, martwiłam się , jak przeprowadzę lekcję przez telefon z uczniem niepełnosprawnym zadzwonił do mnie nieznany numer. Głos w słuchawce powiedział: „Pani, to ja, Daniel, to jest mój numer. Chcę pani zagrać”. Po tej lekcji bardzo się wzruszyłam, bo to był uczeń z niepełnosprawnością złożoną, który wymagał wspomagania nauczyciela. Zagrał mi wszystko tak, jak go nauczyłam na zajęciach w szkole. Wszystko pamiętał! – opowiada Elżbieta Rajchel - nauczyciel gry na organach.

Pomimo stałego i systematycznego kontaktu z nauczycielami uczniowie tęsknią za Szkołą, lekcjami i rówieśnikami. Brakuje im kontaktu z drugim człowiekiem i z publicznością. Występy publiczne, koncerty zawsze motywują uczniów do pracy i dają ogromną satysfakcję.
- Dzieci bardzo tęsknią za szkołą muzyczną, za kolegami i koleżankami, a także za nauczycielami, o czym wielokrotnie mówią mi podczas zajęć. Niektórzy z moich uczniów przyznają nawet, że bardziej brakuje im szkoły muzycznej niż podstawowej. Dzieciom brakuje kontaktu z rówieśnikami i występów przed publicznością. Teraz jeszcze bardziej doceniają to, że wielokrotnie mieli okazję wystąpić w ciekawych miejscach, jak np. podczas ostatnich koncertów w Sukiennicach, na Zamku Królewskim w Warszawie, czy w Kopalni Soli w Wieliczce. Taką możliwość dawała im szkoła muzyczna otwarta na potrzeby uczniów – podkreśla Katarzyna Słowiak - nauczyciel gitary

Małopolski Oddział PFRON wielokrotnie współpracował z nauczycielami i uczniami Szkoły Muzycznej na Tynieckiej. Występy dzieci i młodzieży można było podziwiać m.in. podczas organizowanych przez Oddział Małopolskich Dni Osób Niepełnosprawnych w Teatrze im. Juliusza Słowackiego, Gal Finałowych konkursu plastycznego „Sztuka Osób Niepełnosprawnych” w Kopalni Soli „Wieliczka” oraz podczas koncertu „Kolędujmy z aniołami” w Radiu Kraków. Utalentowani muzycy na scenie są w swoim żywiole a Ich występy zawsze budzą emocje i dostarczają wielu wzruszeń.  
- Wiem, że niektórzy uczniowie, pomimo trudnej sytuacji, mieli także okazję do publicznego występu, np. uczennica klasy organów zagrała dwa utwory w kościele podczas uroczystości Pierwszej Komunii Świętej swojej siostry, a flecistka z kl. 3, wraz ze swoją mamą, 18 maja w dniu urodzin Karola Wojtyły wykonała na balkonie swojego mieszkania „Barkę” na flecie. To pokazuje, jak bardzo uczniowie są spragnieni występów. Pierwszą rzeczą, jaką planujemy w najbliższej przyszłości jest przeprowadzenie rekrutacji do Szkoły. Zaraz po powrocie do szkoły – mamy nadzieję we wrześniu, chcemy zorganizować koncert z udziałem uczniów kończących w tym roku szkołę – tzw. Koncert Dyplomantów, który zawsze miał miejsce na zakończenie roku szkolnego. Mam również nadzieje, że uda się zorganizować coroczny Koncert z Orkiestrą w Muzeum Manggha, który zazwyczaj odbywa się w maju. To niezwykłe święto szkoły, na które wszyscy czekają cały rok. Jednak najbardziej  chcielibyśmy wrócić do normalnej, systematycznej pracy. Zobaczyć się z uczniami i nauczycielami, zadać nowy program i rozwijać talenty. Żeby Tyniecka znów rozbrzmiała dźwiękami rożnych instrumentów, gwarem rozmów i serdecznym śmiechem dzieci – podkreśla Małgorzata Bała.

- Zdalne nauczanie przedmiotów artystycznych porównać można do wypełniania balonu ciepłym powietrzem - jednak wzbije się on w górę dopiero w warunkach szkolnych czy szkolno - estradowych. Sztuka muzyczna, podobnie jak każda inna, wymaga "żywego" odbiorcy! – dodaje Waldemar Król.
Uczniowie i nauczyciele nie mogą doczekać się występów na scenie. Oddział Małopolski PFRON również z niecierpliwością czeka, by posłuchać efektów cięższej i trudniejszej niż zwykle pracy młodych artystów. Mocno kibicujemy uczniom i życzymy radosnego powrotu do Szkoły po udanych wakacjach!

Do przygotowania materiału skorzystano również z wypowiedzi nauczycieli: Bożeny Szopy- nauczyciel fletu, kształcenia słuchu i zespołów, Tomasza Soczka – nauczyciel gry na organach i improwizacji oraz Jolanta Trzop - nauczyciel skrzypiec.
Zdjęcia -Szkoła Muzyczna na ul. Tynieckiej

Galeria zdjęć

Data publikacji: 2020-06-12
Joanna Kołdras

Inne aktualności z tej kategorii