Na stronie znajdziesz najświeższe komunikaty z regionu dotyczące Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych
Ogród szczęścia w WTZ Felicitas
Do konkursu zgłoszono ponad 30 prac w różnej formie, oprócz prac plastycznych były również wiersze, opowiadania, fotografie, a także utwór muzyczny.
Komisja konkursowa w której wzięli udział m.in. wicestarosta bielski Grzegorz Szetyński i dyrektor Oddziału Śląskiego PFRON Jan Wroński, stanęła przed bardzo trudnym zadaniem. Prace były niezwykle pomysłowe, barwne, a przede wszystkim zawierały dużo pozytywnych emocji, pokazywały jak ważna jest przyjaźń i wsparcie drugiej osoby, jak istotne jest poczucie bezpieczeństwa w przyjaznym, życzliwym otoczeniu i jak wpływa to na rozwój każdego z uczestników WTZ.
Zarząd Stowarzyszenia Felicitas Kreacja Rzeczywistości, przedstawił również plany dalszego rozwoju w kierunku zwiększenia liczby pracowni WTZ oraz utworzenia Zakładu Aktywności Zawodowej.
Za zgodą Stowarzyszenia Felicitas zamieszczamy treść opowiadania, autorstwa terapeuty z WTZ:
OGRÓD SZCZĘŚCIA
Dawno, dawno temu, kiedy czas jeszcze nie był czasem, a świat pełen kolorów i ptasich świergotów czekał na swoich mieszkańców, Stary Ogrodnik przechadzał się często z północy na południe i ze wschodu na zachód obserwując rośliny, które porastały ziemię. Rozmawiał z nimi, pochylał się nad każdą, poznawał ich obyczaje, nadawał im imiona. Mijały miesiące, lata i wieki. Świat rozrastał się, pojawiły się na nim zwierzęta i ludzie. Wówczas to właśnie Ogrodnik, chcąc zadbać o nowo narodzone rośliny i ofiarować ich tajemnicę ludziom, których pokochał z całego serca, postanowił stworzyć dla nich miejsca pełne oddechu i kolorów. I nazwał te miejsca Ogrodami. A, jako, że nie był to zwykły Ogrodnik, o świcie dotykał ludzkie serca i wtedy także w nich rosły ogrody. A każdy był inny, jak ludzie. Wiedział o tym Ogrodnik i dlatego z wielką czułością wspierał ich wzrastanie.
Ogrody zachwycały świat swoją różnorodnością. Jedne były uporządkowane: dostojne kwiaty rosły w równych odstępach a dywany przyciętej trawy rozpościerały się na szerokich przestrzeniach. Inne zaś zachwycały kaskadą barw i zapachów, jeszcze inne delikatnością i miodowym smakiem wabiły motyle i pszczoły.
Stary Ogrodnik uczył ludzi, jak dbać o rośliny, które sprawiały, że świat stawał się piękniejszy, a kiedy zaglądał w serca, z radością poznawał świat ludzkich ogrodów.
Mijały lata, ludzie zaczęli budować wysokie płoty, szerokie drogi i zamykali się
w swoich betonowych domach. Zapominali o roślinach, kolorach i zapachach. Brakowało im czasu na pielęgnowanie swoich ogrodów. Ogrodnik ze smutkiem przyglądał się ludzkim sercom.
A jednak natura w swojej delikatności była także silna i co jakiś czas, w różnych miejscach ziemi rodził się człowiek, którego serce kwitło i otwierało się na słońce i wiatr. Ogrodnik kochał tych ludzi szczególnie ale wiedział także, że nie będzie im łatwo żyć, bo różnią się od świata, w którym przyszło im rosnąć. Dlatego postanowił stworzyć ogród, w którym każdy z nich mógłby zamieszkać. Nie było to łatwe zadanie,
bo wierzcie mi, tak, jak każda roślina w ogrodzie, tak i każde z tych serc, wymagało specjalnej troski. Aż przyszedł ten dzień i kiedy już wszystko było przygotowane, na wiosnę, kiedy ogrody budzą się do życia, Ogrodnik otworzył bramę.
I zaprosił do środka wszystkich tych, którzy chcieli pielęgnować swoje ogrody.
I nazwał swój ogród Felicitas. I Wy zostaliście zaproszeni.. .
Ogród Felicitas rośnie, jak żaden inny. Każdy kwiat, każde drzewo i krzew znajduje tu dobre miejsce. Żeby żyć jedne potrzebują więcej słońca, inne chronią się w cieniu, jeszcze inne kochają deszcz. Ogrodnik wspiera ich rozwój i często zagląda w serca ludzi, którzy tu mieszkają, bo ogrody, które w tych sercach rosną, opowiadają nieznane mu historie a kwiaty, które w nich kwitną, noszą swoje własne imiona.
Przed drzwiami do ogrodu otwiera się droga, która prowadzi w dwie strony: do ogrodu i w świat. I wierz mi, że świat coraz częściej puka do tych drzwi, żeby nauczyć się oddychać...

